Spontaniczność, upartość, cierpliwość i umiejętność podejmowania ryzyka to jedne z kluczowych cech współczesnej businesswoman. Z Barbarą Hildman, właścicielką firmy BIELENDA Kosmetyki Naturalne oraz sieci gabinetów medycyny estetycznej MAESTRIA, rozmawia Elżbieta Jeznach
Elżbieta Jeznach: Pani jest bardzo kreatywną, przedsiębiorczą osobą…
Barbara Hildman: Inspiruje mnie do tego życie. Na początku mojej działalności zawodowej specjalizowałam się w kosmetyce kolorowej - tworzyłam wtedy cienie, kredki i tusze do rzęs. Niedługo potem rozpoczęłam pracę w firmie zagranicznej - była to wtedy odważna decyzja - większość osób bała się porzucić posadę w państwowej firmie i przejść do rodzącego się wtedy sektora prywatnego. Do pracy w krakowskiej firmie polonijnej przekonały mnie jednak możliwości szybszego rozwoju i potrzeba zbierania nowych doświadczeń.
EJ: Czy z kimś Pani rywalizuje?
BH: Jedynie z własnymi ograniczeniami, które czasem hamują to, co chciałabym osiągnąć. Jestem indywidualistką, która podąża własnymi drogami - obieram sobie cel i konsekwentnie dążę do jego zrealizowania. Ci, którzy mnie znają mówią, że jestem nie do podrobienia. Zawsze starałam się działać przed innymi, jestem odważna i zdarza się mi ryzykować, ale mam świadomość wszystkich skutków moich decyzji i biorę odpowiedzialność za podejmowane kroki.
EJ: Dużo Pani podróżuje…
BH: Tak, to moje hobby. Podróże to moja metoda na stres i sposób na rozwijanie kreatywności w biznesie - wszędzie szukam dla siebie inspiracji. Teraz wyjeżdżam nieco rzadziej, szczególnie z powodu mojego psa, ponieważ nie zostawiłabym go z nikim. Tyberiusz "Tibi" to Cavalier King Charles Spaniel, cudowny piesek, który jest ze mną od kilku miesięcy.
EJ: Czy uważa Pani, że Polki są przedsiębiorcze?
BH: Tak, myślę, że to ich jedna z najważniejszych zalet. Tu w Gdyni imponuje mi wiele pań, ale znam też takie, którym brakuje odwagi i mają obawy by zmienić coś w swoim życiu - szczególnie z powodów finansowych. Prowadząc własny biznes, przez kilka pierwszych lat trzeba wytrzymać trudne warunki. Nagroda nie przychodzi tutaj łatwo, ale satysfakcja z sukcesu, który w końcu zawsze przychodzi jest ogromna.
EJ: Skąd pomysł na Maestrię?
BH: Po tak długim czasie pracy tworzeniu i produkcji kosmetyków zaczęłam się interesować medycyną estetyczną. Zauważyłam, że dzisiejsze kobiety potrzebują zabiegów kosmetycznych, które bardzo szybko dają żądane efekty.
EJ: Czym się wyróżnia Maestria na tle konkurencji?
BH: Przede wszystkim wyposażeniem w najnowsze urządzenia do widocznej poprawy wyglądu twarzy i ciała . Krakowska Maestria wykonuje szereg zabiegów medycyny i chirurgii estetycznej najwyższej klasy laserem medycznym Dualis. Usuwamy blizny, znamiona, przebarwienia, odmładzamy skórę peelingiem laserowym, a nawet depilujemy jasne włosy.
EJ: Gdyby nasze czytelniczki chciały skorzystać z usług proponowanych przez Maestrię, który zabieg poleciłaby im Pani szczególnie?
BH: Na pewno thermolifting Zaffiro. To najlepszy sposób poprawy napięcia skóry twarzy i całego ciała bez interwencji chirurgicznej, bez zastrzyków i bez uciążliwej rehabilitacji. Rezultaty są już widoczne po pierwszym zabiegu. Poleciłabym też oxybrazję – absolutną nowość. Jest to zabieg intensywnie złuszczający martwe komórki naskórka i powodujący głębokie oczyszczanie skóry. Wykonywany jest pod ciśnieniem przy pomocy rozproszonych kropelek soli fizjologicznej i tlenu. Zabieg oxybrazji łączymy z mezoterapią, gdzie pod ciśnieniem wtłaczamy w skórę ampułki serum. W dodatku zabiegowi oxybrazji mogą się poddać także osoby o bardzo wrażliwej lub naczyniowej skórze.
EJ: Skąd czerpie Pani inspiracje do działania?
BH: Uczestniczę w targach, dużo czytam, szperam w Internecie. Bielenda jest postrzegana jako firma innowacyjna jeśli chodzi o wprowadzanie nowych formuł kosmetyków - na przykład Piasek do kąpieli z linii Powitanie z Afryką, który okazał się hitem. Konsumenci potrzebują innowacji, wszystko musi być intrygujące, inne niż dotąd.
EJ: Czy miała Pani kiedykolwiek problemy ze wspólnikami?
BH: Nie. Bielenda to firma rodzinna i prowadzona w stylu wzajemnego zaufania. Takie rozwiązanie gwarantuje mniej konfliktów i problemów w zakresie współpracy z partnerami biznesowymi. Najważniejsze decyzje zawsze są oczywiście podejmowane przez cały zarząd.
EJ: Jak jest dalsza wizja rozwoju Pani przedsięwzięć biznesowych?
BH: W tej chwili firmę Bielenda prowadzą moi synowie, ja natomiast zawsze służę im swoją radą i wsparciem. Obecnie zajmuje mnie szczególnie ciągły rozwój klinik Maestria i temu poświęcam w tej chwili najwięcej czasu i energii.
Bazujemy na surowcach Ecocert, czyli pochodzących z upraw ekologicznych. Jest to utrudnienie, bowiem takie surowce są droższe i trudniej dostępne. Założyliśmy fundację Bielenda Pro Eco Ekologiczna Przyszłość Piękna - z każdej sztuki sprzedanego kremu pewna kwota wspiera badania surowców ekologicznych. W Maestrii natomiast nieustannie wprowadzam nowe zabiegi, które gwarantują widoczne i szybkie zmiany w poprawie wyglądu i samopoczuciu klientów.. Wprowadzam nasze unikalne firmowe zabiegi, których nie można spotkać w innych miejscach.
Copyright © 2011 Net P.C.
Projekt współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego.